Mont Blanc klasycznie

Opublikowano 21/02/2016

Mont Blanc 2016

W tym roku członkowie naszego Klubu organizują 2 wyprawy na dach Europy:

  • 21-29 maja drogaą klasyczną lub lodowcem  przez „Wielkie Muły„
  • czerwiec 2016 – droga klasyczna

 

mb_2015

Mont Blanc (4807 mnp) – najwyższy szczyt Alp i zarazem tej części świata, potocznie nazywany Dachem Europy. Wejście na szczyt planowane jest najbardziej uczęszczaną drogą przez Aiguille du Gouter – zwana drogą klasyczną.
Droga klasyczna na MB jest dostępna dla każdej osoby o dostatecznej kondycji i w miarę dobrym stanie zdrowia. Nie jest również wymagająca technicznie – niestety droga jest męcząca z uwagi na dużą wysokość i bardzo długi marsz w kierunku szczytu.

Zapraszamy do lektury PRAKTYCZNE PORADY PRZED WYJAZDEM NA MONT BLANC autorstwa kolegi Janka.

 

Jest w internecie sporo opisów wejścia na MB. Trzeba do nich podchodzić z dużą rezerwą – po wejściu  na górę raczej nie pamięta się i  nie eksponuje tych najtrudniejszych i niemiłych przeżyć. Do tego nie ma dwóch takich samych wejść – pomimo, że droga jest ta sama , to warunki każdego roku mogą być bardzo różne .

Droga klasyczna na MB jest dostępna dla każdej osoby o dostatecznej kondycji i w miarę dobrym stanie zdrowia. O powodzeniu ( i bezpieczeństwie) decyduje pogoda i dostateczna aklimatyzacja. Należy pamiętać, że są  osoby , które nie są w stanie nabyć odpowiedniej aklimatyzacji i stąd działać na wysokości  powyżej nawet powyżej  3000 m . Niestety tego się nie wie, dopóki  nie sprawdzi się swoich możliwości w realu . Niewłaściwa aklimatyzacja  sprawia, że wejście jest bardzo ciężkie ,niebezpieczne, wyczerpujące lub w ogóle niemożliwe. Bywa że ze  schroniska Goutera trzeba delikwenta z chorobą wysokościową w ciężkim stanie ewakuować helikopterem.  Na aklimatyzację trzeba niestety trochę czasu, a to zawsze jest  pewnym problemem . Drugi problem, to pogoda! Niestety nie da się jej zamówić a wejście na MB przy załamaniu pogody jest niemożliwe!!! Na wstrzelenie się odpowiednią pogodę  potrzeba trochę czasu, bo pogoda ma to do siebie, że zmienia się na dobrą ( albo jeszcze gorszą).