Sięgając po marzenia – MATTERHORN

Opublikowano 09/07/2018

Pierwszy raz zobaczyłem ją na żywo w roku 2012 i mnie oczarowała, Matterhorn - Góra gór. Wtedy brak mi było umiejętności aby móc ją zdobyć, lecz powiedziałem do siebie - "Ja tu jeszcze wrócę…" Góra stała się moim marzeniem, potem celem, dalej projektem. Mamy rok 2018 i po półrocznych przygotowaniach, przyjeżdżamy 23 czerwca w sobotę, wspólnie z Krzysztofem Nakoniecznym do Zermatt. Miejscowość w Szwajcarii u podnóży majestatycznego rogu - Matterhorn. Pierwszego dnia docieramy do schroniska na 3200 m n.p.m (jest jeszcze poza sezonem i schronisko jest zamknięte, nocujemy w tzw. "Winterlager"). W niedziele o 4 rano ruszamy na "atak szczytowy" Droga jest...więcej

Gierlach (2655 mnp) droga Martina

Opublikowano 05/10/2017

Dnia 14 sierpnia ,Marcin Świtoń i Janek Dudarowski zdobyli Gierlach (2655 m) – najwyższy szczyt Tatr. Wejście nastąpiło tzw „drogą Martina„ – graniówką od Polskiego Grzebienia. Z Tatrzańskiej Polanki wyruszyli w niedzielę 13 sierpnia ok. godz. 23.15  i po nocnym przejściu ok. 5.00 następnego dnia dotarli na Polski Grzebień. Ok. 6.00 rozpoczęli wielogodzinną wspinaczkę niezwykle eksponowaną, ale nie zbyt trudną technicznie   granią. Niezbyt trudną, to ocena dla całej graniówki: po pierwsze dla osób dobrze przygotowanych wspinaczkowo. po drugie z żelazną kondycją i psyche, wreszcie po trzecie, na tej „nietrudnej„ trasie wciąż napotyka się w miejsca, których pokonanie sprawia, że adrenalina wylewa...więcej

Grossglockner droga Stuedlgrat

Opublikowano 17/08/2017

Lipcowy weekend (06-09.07.2017) postanowiliśmy (Dawid Rutkowski i Krzysztof Nakonieczny) spędzić w Alpach - Wysokich Taurach. Celem krótkiej ale przez to dynamicznej wyprawy był Grossglockner, najwyższy szczyt Austrii. Wyjazd był w czwartek wieczorem. Przez noc pokonaliśmy ok. 900km i udało nam się dojechać  do miejscowości Kals am Grossglockner, a około południa w  piątek doszliśmy do schroniska Stüdlhütte (2800 m). Po nocy spędzonej w schronisku (około 6:00) wyruszyliśmy drogą Stuedlgrat na szczyt. Pogoda nie rozpieszczała. Rono padał deszcz, później na szczęście wiatr trochę osuszył skałę, co pozwoliło z nadzieją patrzeć na ukończenie naszej wyprawy. Po przejściu ciekawej drogi  z elementami sporej ekspozycji  ...więcej

Szwajcarski Weissmies na weekend

Opublikowano 05/07/2017

Wyjazd do Szwajcarii w pięcioosobowym składzie, rozpoczęliśmy równo o północy z czwartku na piątek. Wyjazd z założenia miał być szybki, tak by w niedzielę przed południem wrócić do Chocianowa. Po wielu kombinacjach i nieustannych zmianach terminów wyprawy, ostatecznie wyruszyliśmy w składzie: Tomasz i Stanisław Rapczuk, Tomasz Siedlak oraz Tomasz Szwedo i Piotr Koryciński ze Stalowej Woli. Dojeżdżając do miejscowości Saas Grund pokonaliśmy dystans 1200 km. Po sprawnym przepakowaniu wjechaliśmy kolejką linową do stacji pośredniej Kreuzboden (2380m), skąd wyruszyliśmy w kierunku schroniska Weissmieshutte (2780m). Po godzinnym podejściu zatrzymaliśmy się przy schronisku, skąd ruszyliśmy w dalszą drogę do górnej stacji kolei gondolowej...więcej

Pik Tetnuldi nie do zdobycia

Opublikowano 22/08/2016

Decyzja o wyprawie na Pik Tetnuldi pojawiła się, gdy podczas organizacji wyjazdu na Elbrusa, zeszła lawina uniemożliwiająca przedostanie nam się z Tbilissi do Rosji. Jedyne przejście graniczne zostało wówczas zamknięte. Po naradach i dyskusjach padł pomysł na rejon, Swanetii i zdobycie mało popularnego szczytu Tetnuldi. Początkowo mieliśmy jechać czteroosobowym zespołem w składzie Stanisław i Tomasz Rapczuk, Karol Kawałko i Tomasz Szwedo jednak w dniu wylotu zdecydował się także Tomasz Siedlak wykupując ostatnie miejsce w samolocie. Po przylocie do Tbilissi czekał na nas umówiony transport do Adishi, gdzie do pokonania mieliśmy ponad pięćset kilometrów. Tego samego dnia ruszyliśmy w góry. Przechodząc...więcej